Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem coś nie w porządku. Ubzdurał sobie, że jest śnieżnym bałwanem. Stoi na podwórku z garnkiem na głowie, z miotłą w ręku.
- Proszę go do mnie przyprowadzić.
Po godzinie baba wraca i mówi:
- Panie doktorze, nic z tego. Została z niego tylko kałuża wody, garnek i miotła!
Losowe Dowcipy:
Usiadła baba na Pinokia nos i mówi:
- Pinokio kłam, kł... Więcej
Dziennikarz pyta prezydenta USA:
- Czy ma pan dowody ... Więcej
Przychodzi baba do lekarza:
- Powinna pani jeść dużo ... Więcej
Najmilsza z zaliczek
Najmilsza z zaliczek -
Więcej
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami i siedmioma lasami... Więcej